Pinokio

Mój dzielny Pinokio ma 17 lat. Przeleżał te ładne parę lat na strychu u rodziców był brudny i zakurzony ale o dziwo mole go nie zjadły :) Postanowiłam odświeżyć tą technikę tkacką. Niby taka prosta tylko wkuwać igłę w oczka lnu ta jasne... 3 godziny męczenia się i próbowania jak to zrobić żeby nitka zostawała i nie wychodziła z oczek w końcu się udało :) Niestety nie udało mi się dobrać koloru jasnej zieleni: powód hmm nie produkują już takiego rodzaju kordonka. Więc musiałam dobrać podobną mulinę.
Pamiętam jak moja mama robiła takie obrazki... Inna metodą ale wyglądały równie pięknie... Słoneczniki w wazonie... kaczor Donald... Bolek i Lolek... I taki fajny włochaty psiak... :) Wielki to były obrazki bo miały coś koło metra... Ehh... Fajnie tak powspominać... :)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam serdecznie :)
Mój tato miał mnóstwo takich obrazów jeden jeszcze wisi u babci ale nie chce mi go dać:/ Chyba będę musiała sama sobie taki zrobić.
OdpowiedzUsuń